Chciałabym wszystkim opowiedziec moja historie ktora miala miejsce okolo miesiaca temu moze poltora. jechalam tramwajem na stadion z okna zobaczylam 2 chlopakow kucajacych przy psie to byl impuls juz wiedzialam ze pies zostal potracony.. chcialam odrazu wysiasc na przystaku nie zdazylam wysiadlam na nastepnym zaplakana lecialam jak glupia przebiegajac przez ulice sama o maly wlos nie wpadlam pod samochod dobieglam na miejsce zobaczylam kobiete chlopaka i... pieska sunie widok byl makabryczny
nie bde tego opisywac bo chce to zapomniec natychmiast sie spytalam czy dzwonili juz do weterynarza oni ze nie kobieta ryczala chlopak byl w szoku liczyly sie minuty bo sunia bardzo cierpiala powiedzilam ze polece do weterynarza ktory byl w poblirzu jakis drugi chlopak przylecial z deska powiedzialam zeby jej nie ruszali bo bardzo cierpi w tym czasie mlody chlopak z dziewczyna zatrzymali sie samochodem pojechalam z nimi do tego weterynarza plakalam z ta starsza kobieta proiłysmy weterynarza by na chwile tylko pojechal samochodem ze jest to za rogiemze za wszystko zaplacimy nie pojechal tlumaczac ze nie moze zostawic kliniki a byly tam inneosoby ktore tam pracowaly a na korytarzu byla tylko pani do badan kontrolnych z kotem.
Wrocilismy na miejsce ale juz nie bylo nikogo do dzi nie wiem co stalo sie z sunia jestem wdzieczna tym ludziom samochodu ze chociaz oni sie zatrzymali a przeciez tyle osob przejezdzalo.. przechodzilo.. i nikt sie nie zainteresowal nikt nie pomogl to jest straszne a kierowca ktory potracil pewnie nawet nie ma wyrzutow sumienia to jest okropne przeciez nie wiem ile ona tam lezala od moego przyjscia a boli mnie to ze jest taka znieczulica wiem ze wiele ludzi kocha zwierzeta i choc sa mniejszoscia wierze ze to sie zmieni..
Zgadzam sie z tym, ludzie nie maj serc...Wielokrotnie widywalm na miescie ludzi "kochajacych panow" z pieskami ktore wyzywali, szarpali za smycz czesto uderzali.... Brak slow.
Wysłany: Sob Cze 02, 2007 5:48 pm
Kasia_83
Dołączył: May 07, 2006
Posty: 55
Skąd: Konstantynów
Doskonale Cie rozumie bo mialam podobna sytuacje! Jednak byla zasadnicza roznica, a mianowice nie bylo przy psie wlasciciela.... wet tlumaczyl sie tym, ze kto zaopiekuje sie tym psem po wypadku... przerazajace jest to
Wysłany: Czw Wrz 13, 2007 2:49 pm
Roksi
Dołączył: Sep 13, 2007
Posty: 2
eghhhhhh smutne przerazajace ale takich historii jest niestety dużo... malo to zwierząt cierpi wystarczy że zaczną sie wakacje i pies staje się zbędnym balastem dla niektórych okrutnych wstrętnych ludzi ... sami siebie źle traktujemy tzn ludzie ludzi więc nic mnie juz nie ździwi
Wysłany: Czw Wrz 20, 2007 11:45 am
kinka
Dołączył: Aug 15, 2007
Posty: 248
Skąd: Gdansk
szokuje mnie ze od kiedy sa prywatne lecznice to gdzies sie zapodzialy uczucia do zwierzat.Rzadko mozna spotkac lek.wet. ktory naprawde pomoze,bo przeciez leki kosztuja,a to ze zwierze cierpi....Niech cierpi skoro nie ma pieniedzy.Nie przejde obojetnie obok cierpiacego psa
Wysłany: Wto Paź 02, 2007 5:26 pm
Zwierzolubna
Dołączył: Oct 02, 2007
Posty: 5
Smutne,ludzie nie widzą zwierzęcego cierpienia,olewka totalna,to ja muszę ratować dwa kociaki na murze,pan który jest właścicielem domu za murem olewa maluchy(post jako The Light)
Wysłany: Nie Paź 28, 2007 3:21 pm
MateuszNesterok
Dołączył: Oct 26, 2007
Posty: 218
Skąd: Bydgoszcz, Osiedle Błonie
Nie rozumiem ludzi, którzy nie potrafią pomóc innym stworzeniom... Przecież, gdyby nie przyroda (w tym zwierzęta i rośliny) już dawno nie byłoby ludzi !!!!! Człowiek to jedyne zwierzę, które przez wiele lat stopniowo "psuło" świat, a teraz widać tego efekty... Ludzie nie interesują się akcjami organizacji ekologicznych oraz dla zwierząt (Greenpeace, Fundacja Viva!, Empatia, TOZ, itp.), bo tak im po prostu wygodniej. TRZEBA TO ZMIENIĆ !!!!!
_________________ "Nie pytaj, czy zwierzęta mogą myśleć lub mówić, lecz zapytaj, czy mogą cierpieć..."
Wysłany: Sro Sty 09, 2008 9:46 pm
NIKUSIA
Dołączył: Jan 08, 2008
Posty: 21
Skąd: GłOgÓw
Rzeczywiście okropna sytuacja.
Jeżeli macie Animal planet to o 22 i 23 jest taki program '' Policja dla zwierząt w Houston*'' a o 23 w Phoenix*. Opowiada to o cierpieniach zwierząt. Nawet masakrycznie zmasakrowane zwierzaczki są zabierane do Kliniki SPCA* i leczone, pozniej po pozytywnie wypełnionej ankiecie zachowania i charakteru zwierzątka (najczęsciej psy i koty) trafiają do Adopcji. Przykro jest patrzeć jak zwierzaki są tak zaniedbane że konieczne jest humanitarne uśpienie Ale to są najlepsi weterynarze, wiedzą, jak nalezy postąpić, i robią tak żeby dla zwierzaka było dobrze. W przyszłości chcę być weterynarzem, ale nie potrafiłabym spojrzeć zwierzakowi w oczy przed uspieniem Czy przez to nie moge pełnić tego zawodu??
Pytanie do Weterynarza:
Jak przyjdzie człowiek z np. psem i poprosi o uśpienie zdrowego psa, uśpić go? czy zabrać od tego człowieka i przechować, zgłosić do adopcji? zawsze mnie to zastanawia!
Wysłany: Sro Sty 09, 2008 9:51 pm
MateuszNesterok
Dołączył: Oct 26, 2007
Posty: 218
Skąd: Bydgoszcz, Osiedle Błonie
Może ja odpowiem na "pytanie do weterynarza".
Prawo NIE DOPUSZCZA eutanazji zdrowych zwierząt. Można to zrobić TYLKO jeśli jest nieuleczalnie chore lub nadzwyczaj agresywne. W innych przypadkach właściciel oraz weterynarz złamią prawo i podlegają karze. Takie przypadki zgłasza się na policję...
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:30 pm ]
Co do POLICJI DLA ZWIERZĄT - w Polsce działa STRAŻ DLA ZWIERZĄT, jednak jest za mało chętnych i przez to obejmuje tylko kilka miast... Postarajmy się o rozszerzenie działalności.
_________________ "Nie pytaj, czy zwierzęta mogą myśleć lub mówić, lecz zapytaj, czy mogą cierpieć..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1