Mój kotek od tygodnia jest poddawany intensywnemu leczeniu w tym kierunku. Weterynarz stwierdził że jego stan był ciężki, dostawał dożylnie i podskórne kroplówki na wypłukanie toksyn, furosemidum, no-spe, cykloamine na krew w moczu, antybiotyk, oczywiście założony był cewnik .
Jego stan na tyle się poprawił, że temperatura wzrosła do ,,normalnej" 38,5 , nie ma piasku w moczu, je zalecaną karmę Royal Canin URINARY S/O High Dilution (suchą,bo nie chce jeść mokrej), pije wodę,nie czuć już mu moczu z mordki, oddaje mocz. Nie daje się już nam podłączyć do kroplówki zatem odstwiliśmy mu FUROSEMIDUM.
Moje pytanie dotyczy moczu kota, mimo tak dużej poprawy, bywa że w moczu pojawia się krew, ale nie jest ona żywa. Weterynarz mówiła, że mogą być inne przyczyny niż uszkodzenie nerek i przepisał mu nowy antybiotyk BAYTRIL. Czy taki stan może długo potrwać. Co może powodować ten stan??
może mieć śródmiąższowe zapalenie pęcherza moczowego
dobrze by było zaaplikować mu kuracje preparatem fellisimo-niestety najtańszy nie jest ale daje bardzo dobre efekty
Wysłany: Czw Lip 17, 2008 8:29 am
maimai
Dołączył: Jul 17, 2008
Posty: 1
Prawie od tygodnia moja 2-letnia kotka ma problemy z oddawaniem moczu. Wchodzi do kuwety i zaraz wychodzi. Załatwia się wyłącznie pod wpływem silnego stresu (w drodze do weterynarza). Wcześniej chorowała na SUK, jednak teraz wyniki moczu są już okey, lekarz mówi, że kotka jest zdrowa... natomiast niechęć do korzystania z kuwety pozostała. Nie rozumiem dlaczego nie chce z niej skorzystać, co ją powstrzymuje...nic nie powinno już ją boleć, tak uważa lekarz. Teraz myję kuwetę i zmieniam piasek niemal codziennie, chcę ją w jakiś sposób zachęcić. Boję się, że na dłuższą metę zrobi się to bardzo niebezpieczne, jednak zupełnie nie wiem jak spowodować, aby Milka na nowo normalnie korzystała z kuwety. Minęła już ponad doba od ostatniego razu, gdy się załatwiła.
Planuję zakupić dziś drugą kuwetę, zmienić piasek, być może to zachęci ją do skorzystania z kuwety. Już raz przestawiłam kuwetę w inne miejsce i wtedy kotka niemal natychmiast z niej skorzystała. Sądziłam, że to oznacza jej powrót do "normalności", jednak okazało się, że była to jednorazowa akcja, bo Mila znowu nie chce nawet spojrzeć na kuwetę.
Czy ktoś z Wam miał podobny problem z upartą kotką? Lekarz mówi, że powinna się już normalnie załatwiać, ale ona nie ma zamiaru.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1