Tak jak tu ktoś napisal,że pies nigdy nie powinien iśc przed nami a już tym bardziej po schodach.Nigdy nie powinien dostawac jeśc przed domownikami.
Rany...... teoria dominacji upadła i nawet sam autor "Okiem psa" się z niej wycofuje...
Idąc tym tokiem myślenia,to dawno powinnam zostać zjedzona przez moje psy ,które biegają przede mną po schodach,przede mną jedzą śniadanie...ba! nawet śpią w łóżku...
A zasada jest prosta - kupić psa w dobrej hodowli (r=r) i od początku łagodnie i konsekwentnie go wychowywać.
Nie wiem jak jest naprawdę czy teoria dominacji upadła czy też nie. Przeczytałam tą książkę bo polecił mi ją lekarz weterynarii kiedy obawiałam się,że to samo będzie z moim drugim psiakiem. Potrafię też logicznie myśleć i wyciągać wnioski z przeczytanej lektury. Tam jasno jest napisane na co nie powinniśmy pozwalać naszemu pieskowi, kiedy posiada cechy dominujące. Mój właśnie takowe posiadał. Nie twierdzę,że wszystkie psy są agresywne,ale wierzę że gdybym przestrzegała tych określonych reguł opisanych w książce nie musiałabym usypiać psa. Łatwo jest krytykować mój post ale Pani nie przeszła tego na własnej skórze. Gdybym krok po kroku opisała Pani jak mój pies się zachowywał zmieniła by Pani z pewnością zdanie.Pozdrawiam
Wysłany: Pon Kwi 14, 2008 11:46 am
owieczka88
Dołączył: Nov 17, 2006
Posty: 77
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Nie wiem czemu, ale mam jakies takie dziwne uczucie że a_na się z części postów naśmiewa. Nie byłaś w takiej sytuacji, więc nie wiem z czego się śmiejesz... Żal.pl
tak jak pisałam wcześniej, nie uważam że zrobiła Pani coś złego, bo to nie była Pani wina, że pies był agresywny od maleńkości. Niektóre psy wraz z genami uzyskują agresywność. To może być wina poprzedniego hodowcy u którego kupiła Pani pieska. Mój psiak je przede mną, ba nawet w tym samym pokoju na ziemi je czasem obiad wtedy kiedy my jemy; śpi ze mną w łóżku. Ale nie jest agresywna, chyba że się z nią droczę. Mogę tylko współczuć, bo wiem że ma Pani wyrzuty sumienia.
Wysłany: Pon Kwi 14, 2008 1:58 pm
a_na
Dołączył: Jun 20, 2007
Posty: 42
Skąd: Beskidy
owieczka88 napisał:
Nie wiem czemu, ale mam jakies takie dziwne uczucie że a_na się z części postów naśmiewa.Nie byłaś w takiej sytuacji, więc nie wiem z czego się śmiejesz...
Czy ja gdziekolwiek się śmieję? Nie ma nic śmiesznego w tym,że ktoś kupuje psa z niewiadomego źródła,a potem nie potrafi go wychować,bo nie ma o tym zielonego pojęcia - a kiedy katastrofa gotowa,to psa się usypia...za ludzkie błędy...
Tak,wiem,że to może okrutne,co piszę - ale taka jest prawda i to niesety nie jest odosobniony przypadek.
Poza tym - z całym szacunkiem do weterynarzy - ale od wychowania psów są szkoleniowcy i behavioryści...(pod warunkiem,że mają pojęcie,co robią)
Wysłany: Wto Kwi 15, 2008 5:58 pm
owieczka88
Dołączył: Nov 17, 2006
Posty: 77
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
a_na napisał:
Idąc tym tokiem myślenia,to dawno powinnam zostać zjedzona przez moje psy ,które biegają przede mną po schodach,przede mną jedzą śniadanie...ba! nawet śpią w łóżku...
Najwidoczniej trafiłaś na psy które nie są agresywne. Ale niestety, ale ludzie są podli, i nie przejmują się losem psów, liczy się tylko kasa. Każdemu może się trafić zbyt nerwowy pies, a to że masz psy od 20 lat, to o niczym nie świadczy... Nawet Tobie mogłoby się to przytrafić. Często oglądam Animal Planet i wiem że agresywnego psa trudno jest ujarzmić, i nawet najlepszym fachowcom się to nie udaje.
Wysłany: Czw Kwi 17, 2008 11:00 am
asia112_74
Dołączył: Apr 09, 2008
Posty: 10
Chciałabym podziekowac owieczce88 za wyrozumialośc.Ja naprawdę jestem przekonana o swojej winie .Mój ukochany Oskar musial zostaś uśpiony poniważ ja gdzieś popełniłam karygodny błąd.Może i macie racje że duży wplyw ma gdzie kupuje się psiaka. Ja kupowalam u hodowcy który mial do sprzedania kilkanaście ras psow.To taki masowy handel zwierzątkami.Nie myślałam o tym czy to może miec jakiś wplyw na początkowy pozwój mojego pieska. Decyzje o uspieniu mojego psa była dlugo konsultowana z weterynarzem, próbowalam go nawet leczyc dostawal środki na uspokojenie.Zamim padlo to zdanie że nie ma innego wyjścia i musimy uspic Oskara wylalam moze łez.Odwlekałam ten wyrok z dnia na dzień.Weterynarz widział jak sie miotam w bezradności i z okropnymi wyrzutami sumienia. Mój mąż miał pretensje,że pies jest ważniejszy niż bezpieczeństwo naszych dzieci. przechodziłam ogromną męki. Ostatecznie Oskarek zostal uśpiony najbardziej humanitarnie jak sie dalo. Do dnia dzisiejszego jest mi przykro ze tak sie stało,uśpiłam psa bo nie było naprawdę innego wyjscia. Ale nie wygnalam psa na pastwę losu, nie pojechałam do lasu i nie uwiązalam go za nogę do drzewa.Nie mogłam podarowac sieska znajomym, po pierwsze bardzo by cierpiał i tęsknił za nami, pies ma swoje uczucia. Druda sprawa byl agresywny.Nie zapomnę Oskarka nigdy, był moim przyjacielem ośmielę się powiedziec że najlepszym!
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:10 am ]
Zapomniałam dodac że obecnie mam pieska rasy shih -tzu ma ukonczone 6 miesięcy. ale zanim go kupilam przeczytalam mase informacji na temat tej wlasnie rasy. Jest rezolutnym psiakiem i nie przejawia kszty agresji ale już dmucham na zimne.Jest pod stałą opieka Pani która go tresuje i udziela nam wskazowek jak go wychowywac. Pozdrawiam
[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:11 am ]
Zapomniałam dodac że obecnie mam pieska rasy shih -tzu ma ukonczone 6 miesięcy. ale zanim go kupilam przeczytalam mase informacji na temat tej wlasnie rasy. Jest rezolutnym psiakiem i nie przejawia kszty agresji ale już dmucham na zimne.Jest pod stałą opieka Pani która go tresuje i udziela nam wskazowek jak go wychowywac. Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 2 z 2Idź do strony Poprzedni1, 2