Mam szczeniaka 4 miesiące ( cocker spaniel ) i nie pozwala do siebie podejść kiedy on je. Warczy i próbuje ugryźć. Czy jest możliwość, że zmieni się to bo naprawdę nie wiemy co zrobić! Jednego dnia córka przechodziła obok niego gdy jadł, to rzucił się na nią i ugryzł dotkliwie w rękę , Naprawdę mamy problem, bo jak nie ma sposobu na to to będziemy zmuszeni go oddać, a pokochaliśmy go .
Miałem taki sam problem i wiem co czujesz.
Podczas karmienia stosowałem się mniej więcej do poniższego planu, który w zależności od sytuacji można, a nawet trzeba modyfikować.
1. Niech jedzenie podaje mu osoba której pies słucha się najbardziej, lub ta która jest głową rodziny.
2. Przed podaniem psu posiłku zapomnij jaki pies jest miły, jak wspaniale się z nim przed chwilą bawiliście. Bądź jego szefem.
3. Niech pies "je Ci z ręki", dosłownie i w przenośni. Głowę zawsze miej wyżej od niego.
4. Gdy pies zawarczy, krzyknij na niego głośno i złap go mocno za kufe, przytrzymaj chwilę i pozwól dalej jeść.
5. Gdy znowu zawarczy, okrzycz go, zabierz miskę i zamknij w izolatce na 30 min.
6. Spróbuj po 30 min. Powinno być lepiej.
Na samym początku bądź górą, ale nie prowokuj go do agresywnych zachowań. Trzeba psa odpowiednio wyczuć. Do odzwyczajania pierwotnych zachowań potrzeba dużo cierpliwości i konsekwencji. Z czasem, gdy pies się z Tobą oswoi będziesz mu mogła spokojnie grzebać w misce, wtedy niech inni domownicy próbują.
Wymaga to czasami zimnej krwi i refleksu, więc jeśli się chodź trochę wahasz to się tego nie podejmuj.
_________________
Wysłany: Wto Wrz 04, 2007 3:28 pm
Fenol
Dołączył: Feb 13, 2006
Posty: 134
Skąd: Szczecin
Bardzo ale to bardzo głęboko zastanowił bym się nad posiadaniem tej rasy.Jeśli 4 miesięczne szczenię już jest przewodnikiem stada to dalej będzie jeszcze gorzej.Obawiam się że absolutna pomyłka przy wyborze rasy.Spaniele mają bardzo silne "ego" i bardzo często zostają osobnikiem alfa w rodzinie-państwa już jest.Nadmierna miłość dla psa jest tak naprawdę bardzo szkodliwa.On już jest przewodnikiem stada i tak łatwo swojej pozycji nie odda
_________________ Szczecin
Wysłany: Wto Wrz 18, 2007 8:43 am
kinka
Dołączył: Aug 15, 2007
Posty: 273
Skąd: Gdansk
nie zgadzam sie z Wilczkiem.Zabranie psu miski gdy okazuje agresje podczas jedzenia juz jest prowokacja z naszej strony.Trzeba postawic miske pusta i dokladac lyzeczka jedzenie za kazdym razem kiedy pies polknie zawartosc miski.Wtedy pies musi uznac zaleznosc od wlasciciela i po kilku takich lekcjach wyspokoi sie.Tak rozwiazalam problem u siebie z jednym z moich rottweilerow.Teraz doslownie grzebie im w miskach bez problemu,a mialam 5 pokolen i teraz doszla presa canario.wszystkie moje psy uwazaja ze kiedy ja zblizam sie do miski to tylko po to zeby im cos smacznego dorzucic
Wysłany: Pią Paź 26, 2007 12:15 am
casablanca
Dołączył: Oct 26, 2007
Posty: 2
zgadzam się z kinka. Powinno się dokładać, czy też dosypywać karmę w trakcie jedzenia psa. Szybko psiak zorientuje się, że twojw podchodzenie do jego miski, gdy on je oznacza tylko coś fajnego.
Niestety faktycznie rasa, jaką wybrałaś ma swoje "narowy". Szczególnie to dotyczy spanieli o pięknym złotym kolorze...
acha, kompletnie nie zgadzam się z wilczkiem.
Wysłany: Sro Sty 30, 2008 8:45 pm
Trinity
Dołączył: Jan 30, 2008
Posty: 1
Ja mam taki sam problem - cocker spanielka ma 5 miesięcy i strasznie sie rzuca podczas jedzenia, wystarczy ja trącić lekko. Spróbuje wiec z dawaniem pokarmu po troszku i jestem pelna nadziei, ze to pomoze. Pozdrawiam!
Wysłany: Pon Mar 17, 2008 12:13 am
a_na
Dołączył: Jun 20, 2007
Posty: 42
Skąd: Beskidy
casablanca napisał:
Niestety faktycznie rasa, jaką wybrałaś ma swoje "narowy". Szczególnie to dotyczy spanieli o pięknym złotym kolorze...
Niestety takie zachowania są typowe dla psów w typie rasy,czyli tzw."rasowych bez rodowodu" (co za bzdura..) - ale tak właśnie wygląda,gdy kupuje się szczeniaka z niewiadomego źródła...
casablanca napisał:
acha, kompletnie nie zgadzam się z wilczkiem.
Ja tez nie. Co to za metoda,żeby agresję pokonywać agresją...
Wysłany: Pią Kwi 11, 2008 10:50 am
asia112_74
Dołączył: Apr 09, 2008
Posty: 10
Czytam Wasze posty i jestem w szoku! ja rok temu mialam spaniela i mialam dokladnie takie same problemy z nim.Agresja przy jedzeniu pojawila sie juz w jego szczenienstwie mial jakieś 3 miesiące. Daliśmy mu kośc bo tak polecil nan weterynarz.Ogryzając ją warczal na nas mimo że nikt go nie próbowal zaczepiec.Moje dzieci zaczely si ego bac, więc postanowilam nie dawac mu już więcej kości. Ale w miarę jak dorastal agresja pojawiala się w więszym stopniu. Po pierwsze w domu akceptowal tylko mnie, myślalam że dlatego że mu daję jeśc.Nie sluchal mnie zupelnie ani moich dzieci.Jedyną osobą przed ktorą czuł respekt byl mój maż.Jak nasz pies skończył 2 lata zaczoł się istny cyrk w domu. Nasz Oskar bo tak się nazywał warczal już nie tylko przy jedzeniu ale na dzieci a już w szczególnosci na męża. Zupełnie go nie akceptowal wręcz chcial go wyeliminowac z naszego jego okiem stada.Tak nas zdominowal,że teraz po czasie cierpnie mi skóra.Z miłego psiaka wykształcił sie kiler.Wiem,że to taka rasa o mocnym charakterze ale można to zmienic. Ja o tym nie wiedzialam, myslalam,że jak pieskowi okaże miłośc to wystarczy. Te psiny to są zwierzątka stadne i za wszelką cenę one chcą byc przewodnikiem stada.U nas doszlo do tego,że pies nie pozwolil wejsc mezowi z pracy do mieszkania.Zachowywal sie jak obląkany, szczerzyl kly i tak potwornie warczal.Jedyną osobą jaka mogla go jeszcze uspokoic bylam ja, ale to bylo też do pewnego czasu.Moje dzieci baly sie zostawac z nim sam na sam.Pewnego razu mój kochany pupil stwierdzil ze ja jestem tez zagrożeniem i postawil sie mnie.Tylko dla tego że kazalam mu wyjsc z pokoju podczas obiadu! ugryzl mnie w nogę a moje dzieci byly tego swiadkami. Balam się okrutnie ze zaatakuje i je.Po tym wydarzeniu pojechalam do weterynarz po jakas pomoc.Po dlugim namysle i dyskusji z lekarzem postanowilam uspic naszego psa.Ja wiem,że to wielu z was zdenerwuje ale nie mialam innego wyjscia.Nie moglam narazac swojej rodziny na niebezpieczenstwo .Wiem jednak,że w wychowaniu popelnilam gdzies blad i mam do tej pory ogromne wyrzuty sumienia.Dlatego apeluje, do ludzi którzy maja lub chca miec pieska aby zastanowili sie nad rasa i nad sposobem wychowania pupilka. Gorąco polecam ksiązkę OCZAMI PSA ja wprawdzie dowiedzialam sie o niej dopiero grubo po fakcie, a szkoda bo moglabym zapobiec tej tragedii.
Wysłany: Pią Kwi 11, 2008 12:25 pm
owieczka88
Dołączył: Nov 17, 2006
Posty: 77
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Witam, mam już 4 cocker spaniela w swoim życiu, i przyznam szczerze że pierwszy raz spotykam się z takim zachowaniem jakie Państwo opisują. Żaden z moich piesków nie miał rodowodu, pierwsze trzy były kupowane na giełdzie, ostatnią suczke kupiliśmy na allegro. Wszystkie były suczkami, może dlatego nie było z nimi większych problemów. Naprawdę trzeba się zastanowić przed zakupem nad rasą oraz u kogo kupimy pieska. Możemy również zobaczyć rodziców maleństw i jeżeli zobaczylibyśmy agresję u któregoś z nich w jakiejś dziwnej sytuacji, to powinno dać nam dużo do myślenia. Najlepiej psiaka kupować u hodowców, nie z giełdy bo już się na tym dwa razy złapałam. Ci ludzie chcą tylko sprzedać psiaka, nie interesują się jego zdrowiem tylko kasą. A co do tematu, uważam że psy tej rasy nie są agresywne, a jeżeli są to nie jest ich wina tylko wina hodowców. Może pies u poprzedniego właściciela musiał walczyć o jedzenie, dlatego teraz podczas jedzenia warczy na wszystko co może mu "zabrać" pożywienie.
Wysłany: Pią Kwi 11, 2008 1:40 pm
asia112_74
Dołączył: Apr 09, 2008
Posty: 10
Wracajac do tematu spanieli, to nie twierdzę,że wszystkie są agresywne. W naszym przypadku tak właśnie było.W tej książce o ktorej pisalam w poprzednim moim poście, znajdują się wskazówki jak postępowac z psiakiem. Nasze pieski nie rozumują jak my ludzie. Ja, reasumując te wszystkie podpunkty zawarte w książce stwierdzam,że popełniłam calą masę błedów. Tak jak tu ktoś napisal,że pies nigdy nie powinien iśc przed nami a już tym bardziej po schodach.Nigdy nie powinien dostawac jeśc przed domownikami.Teraz to wiem, i staram się stosowac do zaleceń opisanych w ksiązce. Od 6 miesięcy jestem szczęśliwa posiadaczkę pieska rasy shih-tzu o imieniu Gucio ale teraz jestem przygotowana na wychowywanie zwierzątka w domu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 2Idź do strony 1, 2Następny