Witam mam pytanie i poważny problem.Mój 9miesięczny bernardyn połknął gumową zabawkę.We wtorek22.04 miał operację ,ugrzęzła w jelicie grubym,udało się usunąć ją,Pani weterynarz powiedziała,że operacja była bardzo ciężka,ale jak przeżyje 5dni będzie ok,codzienne kroplówki,antybiotyki,około piątku nastąpiła poprawa,zaczęliśmy mu podawać kisiel do jedzenia-na siłę bo sam nie chciał jeść.W niedzielę już dostał żółtko i rosołek,no i zaczeło się...w nocy wymioty i takie straszne osłabienie,że wogóle ''nie był kumaty",zaczęłam więc mu dawać ze strzykawki wodę z dodatkiem elektrolitów z royala(bo sam nie chciał pić)i zmiksowanego kurzczaka z marchewką i rosołkiem to mu troszkę pomogło, bo nie mógł ustać na łapach ,a teraz przynajmniej jest w stanie jakoś wstać wyjść się załatwić,ale jest słabiuteńki-słania się jak pijany-sama skóra i kości,proszę,podpowiedzieć mi co mogę mu jeszcze podać ,żeby odzyskał siły i żeby nie wymiotował(dostaje tabletki venter,ranigast)Wszystko co mu podaję oczywiście jest po konsultacji z weterynarzem,już tracę siły do walki o jego życie,nie chcę żeby umarł,nie wiem co robić,jestem załamana.
Po tak ciezkiej operacji to normalne ,ze jest taki oslabiony.Podawac mu pic,a jedzenie powinien sam brac.Nie mozna psiaka zmuszac.Niedawno moja rotka przeszla operacje i tez nie jadla.Pies wytrzymuje dlugo-chociaz chudnie.Jednak,kiedy zacznie sam jesc,to szybciutko nadrobi zaleglosci.
Wysłany: Czw Maj 01, 2008 5:51 pm
MateuszNesterok
Dołączył: Oct 26, 2007
Posty: 218
Skąd: Bydgoszcz, Osiedle Błonie
Moja po operacji już godzinę po wybudzeniu z narkozy pędziła do domu... I dopiero w domu była zmęczona. Rzeczywiście przez kilka dni psy po operacji mało jedzą, ale za to lepiej "wmuszać" mu wodę. Nieraz zdarzają się wymioty i lekkie wydzielanie "brudów" po operacji z rany.
Powodzenia.
_________________ "Nie pytaj, czy zwierzęta mogą myśleć lub mówić, lecz zapytaj, czy mogą cierpieć..."
Wysłany: Czw Maj 01, 2008 7:58 pm
zielona
Dołączył: Nov 14, 2007
Posty: 13
Dziękuję za odpowiedzi,niestety Bafiego już nie ma...Znalazłam pomoc u innego weterynarza,niestety poprzedni popełnił błędy -dużo błędów i przez co odszedł od nas.
Wysłany: Czw Maj 01, 2008 8:22 pm
MateuszNesterok
Dołączył: Oct 26, 2007
Posty: 218
Skąd: Bydgoszcz, Osiedle Błonie
Szkoda...
Może to nie jest odpowiednia chwila, ale ja bym pozwał tego lekarza.
_________________ "Nie pytaj, czy zwierzęta mogą myśleć lub mówić, lecz zapytaj, czy mogą cierpieć..."
Wysłany: Pią Maj 02, 2008 11:37 am
kinka
Dołączył: Aug 15, 2007
Posty: 273
Skąd: Gdansk
Wspolczuje Tobie,wiem co to utrata przyjaciela.
Wysłany: Sob Maj 03, 2008 9:23 pm
zielona
Dołączył: Nov 14, 2007
Posty: 13
Nad pozwaniem lekarza myślałam,ale nie wiem czy będę miała siły żeby rozgrzebywać tą cały czas świeżą RANĘ NA Sercu jaką cały czas mam...Dziękuję za słowo otuchy ,na szczęście mam jeszcze jednego psiaka,który też bardzo przeżywa brak naszego kochanego bernardyna,więc jakoś musimy to przetrwać,pozdrawiam
Wysłany: Nie Maj 04, 2008 9:39 am
kinka
Dołączył: Aug 15, 2007
Posty: 273
Skąd: Gdansk
Nie wiem,czy to odpowiednia chwila,ale jest do oddania 2 letni bernardyn.Bardzo mily i grzeczny.Pomysl nad tym.
Wysłany: Pon Maj 05, 2008 8:08 pm
zielona
Dołączył: Nov 14, 2007
Posty: 13
Dzięki KINKA,ale wolę psa mieć od szczenięcia,poza tym mam jeszcze owczarka 4 letniego i obawiam się że akceptacja dorosłego psa dla niej będzie problemem.Ale dzięki jeszcze raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1